Mafia 2

Gdy w 2006 roku ograłem pierwszą część Mafii od razu wiedziałem, że jest to jedna z tych gier, które wgniatają w fotel i sprawiają, że człowiek czuje się spełniony gdy widzi napisy końcowe po przejściu danego tytułu, z listą osób które zapewniły nam te parę godzin mocnej rozrywki. Osobiście na Mafię 2 czekałem z wypiekami na twarzy, jakieś 1,5 roku gdy przeczytałem, że hit z przed lat doczeka się kontynuacji.

Pierwszy zgrzyt dotyczący Mafii 2 to instalacja, powiązanie z platformą cyfrowej dystrybucji Steam uważam za duży minus, gra przypisuje się do konta, podczas aktualizacji nie da się grać, do tego w piątek czyli w dzień premiery gry, platforma steam źle rozpoznawała nasz zakątek świata. Powodowało to iż należało dociągnąć z internetu ważący 500MB plik z kinowym spolszczeniem, który defakto był na płycie. Wskazywał na to fakt, że na pudełku z grą znajduje się informacja – gra posiada kinową wersję Polską. Kolejny zgrzyt nastąpił gdy instalator doszedł do 99%, za pierwszym razem zawiesił się na 10 minut nie dając oznak życia. Zresetowałem instalator, steam usunął mi lokalne pliki gry, należało przystąpić do próby instalacji numer dwa. Jakież było moje zdziwienie gdy po udanej instalacji steam pokazał w bibliotece gier iż gra jest w 93% kompletna, resztę trzeba ściągnąć, uroki grania na PC pomyślałem.

Vito poznajemy gdy wychodzi z pociągu w portowym mieście Empire Bay, na dworcu spotykamy naszego starego kumpla Joe, krótka podróż samochodem przez zaśnieżone miasto, po drodze mijają nas pługi, trzeba przyznać, że Czesi świetnie odwzorowali zimę, lekko prószy śnieg, ludzie na chodnikach się przewracają na śliskiej nawierzchni, w radiu leci piosenka o tytule “Let it snow” Dean-a Martina. Sprawia to iż czuć w grze, iż mamy do czynienia z prawdziwym zimowym wieczorem, należy tu również wspomnieć iż samochody zaparkowane na poboczu mają warstwę śniegu na dachu, która spadnie jeśli ruszymy pojazdem, natomiast samochody które się poruszają mają na bokach śnieg, rozrzucony przez koła jak i inne pojazdy znajdujące się w ruchu drogowym . Sama muzyka w grze zasługuje na najwyższe uznanie, mamy tu do czynienia ze 150 utworami z tamtych czasów dostępnych w 3 stacjach radiowych. Wracając do początku gry, Joe bierze nas na kielicha do baru, w kolejnej scenie taksówką jedziemy do domu, na miejscu szybko się okazuje, że nie będzie to życie jak w bajce, po krótkiej rozmowie z matką i siostrą kładziemy się spać. Rano po wyjściu z domu trafiamy na mały samouczek bokserski, walka wręcz jest okraszona widowiskowymi finiszerami. W drodze do Joe mijamy małżeństwo które kłóci się przy samochodzie, takie małe wydarzenie, których w grze jest niewiele. Po rozmowie w apartamencie Joe trafiamy z powrotem do gangsterki. Sama gra na najwyższym poziomie trudności zapewnia 12h gry. Z tego co kojarzę przed premierą mówiono o 15h gry plus misjach pobocznych których w grze po prostu niema. Strach pomyśleć, że za misje poboczne trzeba będzie płacić w formie dlc. Sama fabuła gry to 15 rozdziałów obejmujących głównie rok 1951 w którym to gra się kończy, niczego niestety więcej nie oferując. Nie ma tu wolnej jazdy, ekstremalnej wolnej jazdy z wyzwaniami jak w pierwszej części. Wracając do fabuły widać iż autorzy czerpali garściami z kina, jest tu wiele odwołań do klasyki filmu o mafii czyli Chłopców z ferajny, Ojca Chrzestnego czy nawet Człowieka z blizną. Historia kończy się ciekawie, gra ma kilka mocnych atutów w scenariuszu, są filmowe zwroty akcji, jest intryga, czyli wszystko czego powinniśmy oczekiwać od porządnej historii o mafii.

Mechanicznie gra oferuje sprawny system zasłon, regenerujący się pasek życia, który po każdej stracie nie odtwarza się już jednak do końca. Mało kto wie, że w mafii 2 są misje, które mają kilka rozwiązań, nie zawsze takich co prowadzą do następnego rozdziału. Jeśli chodzi o samo miasto to prezentuje się poprawnie, razi w oczy mała ilość przechodniów, mieszkańcy Empire Bay zostali potraktowani po macoszemu, mają niewielki wachlarz działań. Miejscami ma się wrażenie iż Mafia 2 powiela błąd z Wiedźmina gdzie mamy do czynienia z klonami. Sztuczna inteligencja przechodniów również nie stoi na wysokim poziomie, chodzi tu mniej więcej o to, że np. kradnąc samochód przechodnie praktycznie nie reagują na nasze działania, nie wołają policji, nie biegną do budki telefonicznej zadzwonić na policję, jednym słowem zachowują się jakby zamiast mózgu mieli kisiel. Podczas jazdy samochodem możemy wybrać dwa modele jazdy, realistyczny który sprawia, że każdy samochód kieruję się trochę inaczej jak i uproszczony. Szkoda, że zrezygnowano z możliwości przełączenia skrzyni z ręcznej na automatyczną. Samochody na drodze zachowują się poprawnie, w zakrętach można zobaczyć lekko wyginające się opony, które reagują lekkim spłaszczeniem przy gwałtownym hamowaniu, przestrzelenie opon skutkuje najpierw zejściem powietrza następnie efektownym wzbiciem w powietrze resztek opony, co da się zauważyć przy jeździe na 4 felgach samochód ma inną trakcję, nie przyśpiesza już tak żwawo, pojawiają się problemy z hamowaniem, mechaniczne zniszczenie samochodu skutkuje zatrzymanie pojazdu. Nie oznacza to jednak koniec zabawy naszym ulubionym pojazdem, możemy go naprawić, w jakimś stopniu oczywiście. Minusem jest również fakt iż w grze znalazło się tylko 48 modeli pojazdów co w porównaniu z pierwszą częścią jest wynikiem mizernym (75modeli)

Oprawa audiowizualna stoi na najwyższym poziomie, gra dodatkowo oferuje efekty fizyki, dzięki którym ubrania ruszają się bardziej realistycznie, mamy lepszy dym jak i więcej odłamków, czy gródek ziemi na drodze gdy z kopyta ruszymy na trawie. Szczególnie spodobała mi się misja w hotelu gdzie można strzelać przez luksfery, było to pokazywane przy okazji promocji gry, drugi raz zrobiło to na mnie wrażenie podczas misji w obserwatorium w muzeum, gdy podczas trwającej strzelaniny ze ścian i filarów odpadają kolejne kawałki elewacji, coś na wzór wejścia Neo i Triniti do budynku gdzie przetrzymywany był Morfeusz. Niestety nie obeszło się tu bez wpadek, żywopłot na środku drogi to często atrapa, która przenika przez cały samochód, jakby ktoś zapomniał dodać animację przejazdu, drogi są w idealnym stanie, zero pęknięć asfaltu, żadnych wyrw w kostce brukowej, po prostu ideał, no chyba, że w Ameryce już w latach 40 i 50 budowano lepsze drogi jak w Polsce aktualnie, kolejną wpadką jest na początku jednej z misji wchodząc do łazienki w mieszkaniu naszego kumpla można zobaczyć kobietę w wannie która ma na sobie rajstopy oraz buty na obcasie. Miasto oferuje nam sklepy z odzieżą, stacje benzynowe, myjnie, warsztat oraz sklepy z bronią oraz bary. Twórcy zrezygnowali z możliwości jazdy tramwajem czy metrem, chociaż metro w grze się pojawia. Szkoda, że zrezygnowano z misji na terenach poza miastem, chętnie zobaczyłbym prowincje jesienią. Podsumowując Mafia 2 to dobra, rzemieślnicza gra, otrzymujemy duże różnorodne dopracowane miasto w którym przyjdzie nam śledzić losy naszego bohatera, a losy jego są osobliwe i warto je sprawdzić samemu.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.